Wzrost myta, ceny paliw, obowiązki środowiskowe, składki pracownicze – wszystko to składa się na wyraźnie wyższą cenę każdego przejechanego kilometra. Ale to tylko część układanki. Do tego dochodzą zmienne trasy, puste przebiegi, wymagania klientów dotyczące ESG, a także presja na szybkość i przewidywalność dostaw.
Coraz częściej operatorzy muszą uwzględniać również „koszty informacji”: danych, systemów, raportów. Dlatego niektórzy już dawno przeszli na dynamiczne modele kalkulacyjne – powiązane z realnym zużyciem, trasą, klientem i typem usługi. Kalkulacja stawki kilometrowej to dziś operacja na danych – nie na kartce w Excelu.
Firmy, które mają skalę i dobrze zintegrowane systemy planowania, mogą optymalizować nie tylko koszt trasy, ale też jej wartość: przez bilansowanie kierunków, dobór ładunków i precyzyjne planowanie wykorzystania floty. Dla klientów to nadal kilometr – ale dla operatorów to już pełna struktura operacyjna.